12 min
kredyt-a-wojna-czy-w-czasie-wojny-musimy-splacac-kredyt

Czy ewentualna wojna na terytorium Polski wpłynie na kredyt oraz inne nasze zobowiązania finansowe? Relacja między kredytami a wojną nie jest co prawda bezpośrednia, ale, rzecz jasna, istnieje i wpływa na nasze portfele. To, co warto podkreślić już na początku, to fakt, iż konflikt zbrojny w Polsce nie sprawi, że nasze zobowiązania finansowe znikną.

Kredyt a wojna

Nie trzeba być ekspertem ani do spraw finansów ani znawcą historii, aby wiedzieć, że wojna wpływa na gospodarkę – zarówno w ujęciu lokalnym i regionalnym, jak i krajowym oraz światowym. Warunkuje bowiem działania państw, kierując więcej środków na obronność; wpływa na to, jak społeczeństwa wydatkują swoje dochody, a poprzez ograniczenie dostępu do dóbr pochodzących z krajów, w których miejsce mają konflikty zbrojne, podnosi ich ceny. Przykładem takiej sytuacji, który wielu z nas pamięta, były gigantyczne wzrosty cen ropy naftowej w wyniku drugiej wojny w Zatoce Perskiej w 2003 roku. Inwazja Stanów Zjednoczonych i wojsk koalicyjnych na Irak działa się daleko od granic Polski, jednak szybujące ceny paliw odbiły się na nas równie mocno, co na innych, bardziej “zaangażowanych” w nią nacjach. Dzisiaj, kiedy wojna ma miejsce dosłownie za naszą wschodnią granicą, zmagamy się z jej konsekwencjami nie tylko w wymiarze społecznym i humanitarnym, ale i ekonomicznym, gospodarczym i finansowym. A także, rzecz jasna, konfliktu zbrojnego po prostu się boimy, co nieprzerwanie pokazują wyniki badań opinii publicznej.

Źródło: PAP za: CBOS, https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1220705%2Csondaz-cbos-73-procent-polakow-obawia-sie-ze-wojna-na-ukrainie-zagraza

Co z kredytami w czasie wojny?

I chociaż eksperci od miesięcy wskazują, iż realne zagrożenie Polski konfliktem zbrojnym jest bliskie zeru, trudno nie zastanawiać się nad tym, co z kredytami w czasie wojny – i czy współczesny system bankowy jest w ogóle gotowy na taki scenariusz? Na początku warto wspomnieć, iż poruszamy się w obszarze hipotetycznym i bez precedensu, nie mamy więc wiarygodnego punktu odniesienia, w ramach którego prognozować możemy jakiekolwiek scenariusze, reakcje rynków, działania sektora bankowego oraz interwencje państwowe, które miałyby w takim przypadku miejsce. Głównym pytaniem, które pojawia się w takiej sytuacji, to pytanie o to, czy w czasie wojny trzeba spłacać kredyty? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna, bo zależy tak naprawdę od stopnia dezorganizacji działania państwa i jego gospodarki w obliczu danego konfliktu zbrojnego. Jedno jest pewne: wywiązywanie się ze spłaty rat, czy to kredytu gotówkowego, czy to hipotecznego, jest w takich okolicznościach po prostu trudne do przeprowadzenia. Konflikty zbrojne skutkują zazwyczaj zawieszeniem działania urzędów, instytucji publicznych, urzędów i firm – w tym również banków – oraz utratą dochodów przez wielu obywateli. Poza tym, mówiąc zupełnie wprost, podczas wojny nie myślimy o spłacie kredytów, ale o ratowaniu życia oraz zdrowia – swojego i swoich najbliższych.

Trzeba jednak pamiętać, że posiadane przez nas zobowiązania kredytowe pozostają ważne, a ich egzekwowanie, choć zapewne de facto zawieszone w związku z działaniami wojennymi, będzie z pewnością wznowione po ich ustaniu. Trudno wyrokować, czy i jak szybko spłacić byłoby trzeba zaległości kredytowe powstałe w czasie trwania wojny; czy zostałyby one w jakiś sposób pomniejszone, rozłożone na mniejsze raty; czy do pomocy włączyłoby się państwo lub instytucje europejskie, międzynarodowe. Operujemy tutaj na dużym poziomie ogólności, a ilość scenariuszy związanych z wojną i spłatą kredytów jest zbyt duża i zbyt różnorodna, aby przeanalizować je wszystkie. To, co warto mieć na uwadze, to fakt, iż wojna nie sprawia, że nasze zobowiązania kredytowe automatycznie przestają istnieć.

Co w przypadku, kiedy nieruchomość na kredyt ucierpi w czasie wojny?

Śledząc brutalne i tragiczne wydarzenia na Ukrainie nietrudno wyobrazić sobie sytuację, w której posiadane przez nas mieszkanie lub dom zakupione na kredyt zostaje całkowicie zniszczone w wyniku działań wojennych. Co wtedy z naszym zobowiązaniem wobec banku? Niestety, patrząc na obecne zapisy w umowach kredytowych należy podejrzewać, że, chociaż przedmiot kredytowania przestałby istnieć, wciąż musielibyśmy wywiązywać się z rat za jego zakup. Dlaczego? Bo umowy ubezpieczeniowe, obowiązkowe przecież przy każdym kredycie na dom czy mieszkanie, nie obejmują wypłaty odszkodowań w związku z wojną i zniszczeniami w jej wyniku. Jeżeli jednak prowadzimy już takie teoretyczne rozważania na temat kredytu i wojny, można również założyć, iż w obliczu sytuacji tak wyjątkowych interweniowałby rząd, np. umarzając część (lub nawet całość zobowiązań) czy też pomagając finansowo kredytobiorcom albo finansując obudowę mieszkań oraz domów. To, co warto podkreślić, analizując wpływ wojny na kredyty to fakt, iż trudno go przewidzieć – zarówno w ujęciu lokalnym, jak i globalnym.

Kredyt a wojna. Czy rata wzrośnie?

Skutki rosyjskiej inwazji na Ukrainę odczuwamy w Polsce już tak naprawdę od jej pierwszego dnia, przede wszystkim w związku z rosnącymi cenami paliw i energii. A, jak wiadomo, kiedy rosną ceny paliw i energii, rosną ceny większości innych towarów i usług, bo są przecież potrzebne do ich produkcji oraz transportu. To z kolei napędza inflację i spowalnia wzrost gospodarczy, wpływa także na wzrost stóp procentowych, a te z kolei wpływają na wysokość rat kredytów – i chociaż to duże uproszczenie, to w ten sposób koło się zamyka. Relacja między kredytem a wojną nie jest więc być może bezpośrednia, ale zauważalna i odbija się na każdym, kto zobowiązania finansowe posiada. Czy jednak trend ten będzie się utrzymywał i dalej drenował nasze portfele? Niestety, wiele wskazuje na to, iż jest to scenariusz, z którym musimy się pogodzić.

Historia pokazuje, że w krajach, w których toczą się konflikty zbrojne, inflacja zazwyczaj rośnie i utrzymuje się na wysokim poziomie przed dłuższy czas – wystarczy spojrzeć chociażby na wiele krajów Ameryki Południowej i Środkowej, trawionych od lat kolejnymi przewrotami, wojskowymi juntami i obalaniem rządów. Im trudniejsza sytuacja geopolityczna danego kraju czy regionu, tym słabsza pozycja waluty lub walut, a to już prosta droga do wzrostu inflacji, spadku siły nabywczej pieniądza oraz podwyższenia stóp procentowych, które przekładają się bezpośrednio na wysokość rat kredytów.

Jednak analizując relację między kredytami a wojną nie można zapominać o czynniku państwowym i regulacjach, które w takich sytuacjach są wprowadzane. W krajach, które padają ofiarą konfliktów zbrojnych, rządy starają się zazwyczaj pomóc obywatelom i pobudzić zdewastowaną wojną gospodarkę i ekonomię, np. poprzez czasowe zawieszenie spłaty rat kredytów, obniżenie ich oprocentowania czy też częściowe (lub całkowite) ich umorzenie. Ponownie jednak: zastanawiając się, co stanie się z kredytami podczas wojny musimy pamiętać, iż są to rozważania czysto teoretyczne, a Polsce, według analiz specjalistów z różnorodnych dziedzin, nie zagraża obecnie realne niebezpieczeństwo konfliktu zbrojnego bezpośrednio na terytorium naszego kraju.

Czy wojna podnosi raty kredytów?

Wojna co do zasady jest wydarzeniem nadzwyczajnym, więc ciężko ocenić jej potencjalne skutki dla naszych finansów, a także ogólnej kondycji ekonomicznej państw, regionów i całego świata. I chociaż pierwszy od prawie 80 lat konflikt zbrojny w bezpośrednim sąsiedztwie Polski to wydarzenie bez precedensu, to już widać pierwsze reperkusje dla społeczeństw tak Europy i całego globu: powszechny wzrost cen, spadek siły nabywczej pieniądza (czyli inflację), wzrost stóp procentowych i kosztów kredytów oraz, co za tym idzie, prognozowany kryzys na rynku nieruchomości. Relację między wysokością WIBOR-u a wysokością rat kredytu hipotecznego pokazuje poniższa tabela:

źródło: https://www.muratorplus.pl/ autor: Paweł Kuczyński, Notus Finanse, na przykładzie kredytu na 300 000 zł równą ratą

To jeszcze nie wszystko: wpływ wojny na kredyty hipoteczne widać było już od pierwszych dni po napaści Rosji na Ukrainę – i nie były to tylko kredyty zaciągnięte w złotówkach. Niemalże natychmiast w górę poszybował kurs franka szwajcarskiego, uważanego za godną zaufania i stałą walutę, w wyniku czego cena jego zakupu wzrosła. Rzecz jasna odbiło się to negatywnie na wysokości rat kredytów hipotecznych zaciągniętych w tej walucie, a tych nie brakuje również w Polsce. Kolejną relację między kredytem a wojną zaobserwować można było na przykładzie wzrostu cen, spadku siły nabywczej pieniądza i wzroście cen wielu towarów i usług, którą widzimy nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie.

Poziomy inflacji w poszczególnych krajach Europy, źródło: Raport Komisji Europejskiej “European Economic Forecast – Summer 2022”, https://economy-finance.ec.europa.eu/economic-forecast-and-surveys/economic-forecasts/summer-2022-economic-forecast-russias-war-worsens-outlook_en

Wśród dodatkowych reperkusji wojny w Ukrainie, których jeszcze mocno nie odczuwamy, pojawić może się dalszy wzrost cen żywności związany z faktem, iż kraj ten jest jednym z największych światowych producentów pszenicy, jęczmienia i kukurydzy. Tylko w tym roku Ukraina nie będzie w stanie wyprodukować i dostarczyć około 30% plonów na poziomie z roku 2021, co sprawi, że ceny tych surowców na światowych giełdach wzrosną, i to znacząco.

Kredyt hipoteczny a wojna

Konflikty zbrojne odbijają się na naszych portfelach w różny sposób, często trudny do prześledzenia – jeżeli bowiem objęte są nim tereny, z których pochodzą surowce czy inne dobra, które wykorzystujemy na co dzień, wysoce prawdopodobnym jest, że prędzej czy później będziemy za nie płacić więcej. Relację między wojną a kredytami hipotecznymi obserwujemy również w związku ze wzrostem poziomu inflacji, która sprawia, że w naszych kieszeniach zostaje mniej środków na wywiązywanie się z zaciągniętych zobowiązań. Czy jednak na wypadek wojny zabezpieczone są same banki? Oczywiście. Każdy bank na świecie ma opracowaną strategię na wypadek różnych sytuacji kryzysowych, do których rzecz jasna zaliczają się konflikty zbrojne. Banki szacują również ryzyko operowania w różnych częściach świata, zabezpieczając się w ramach różnych scenariuszy, które obejmują również politykę wobec kredytobiorców. Nie mogą być one jednak oderwane od środowiska socjoekonomicznego, w którym dany bank funkcjonuje – zatem decyzje związane np. z zawieszeniem rat kredytów hipotecznych w czasie wojny czy częściowego ich umorzenia będą zależne w dużej mierze od decyzji podejmowanych przez rząd czy bank centralny.

I chociaż, co wciąż podkreślamy, operujemy na scenariuszach czysto teoretycznych, pewien obraz tego, co dzieje się z kredytami podczas wojny, może nam dać sytuacja na Ukrainie. Narodowy Bank Ukrainy zareagował bardzo szybko, bo już drugiego dnia rosyjskiej inwazji wprowadził regulację nakazującą tamtejszym bankom nie zaliczanie niespłacania rat kredytów w czasie trwania wojny oraz 30 dni po jej zakończeniu jako zaległości (pod warunkiem, iż brak regulowania rat związany jest z działaniami wojennymi). Nie była to, jak w wielu przypadkach w Polsce, „rekomendacja” – którą wydaje np. nasza rodzima Komisja Nadzoru Finansowego – ale tak naprawdę obowiązujące prawo, zabraniające bankom naliczania odsetek, kar i wypowiadania umów kredytowych w związku z powstałymi w ten sposób zaległościami. Z drugiej strony trzeba podkreślić, że w związku z wojną kredyty nie zostały całkowicie umorzone czy anulowane; de facto ich spłata została zawieszona na bliżej nieokreślony czas.

źródło: wyliczenia Business Insider na podstawie finanse.uokik.gov.pl/kalkulator-zmiany-oprocentowania/

Stopy procentowe a wojna

Ostatnie miesiące w Polsce to stały i ciągły wzrost stóp procentowych oraz, co za tym idzie, wysokości comiesięcznych rat. Jak szacuje Business Insider, dotychczasowe podwyżki stóp procentowych poskutkowały wzrostem rat kredytów z oprocentowaniem zmiennym od kilkudziesięciu do aż kilku tysięcy złotych (w zależności od kwoty kredytowania) per jedna rata. Kwoty wzrostu miesięcznych zobowiązań w ramach kredytów hipotecznych w zależności od wysokości zobowiązania i czasu spłaty pokazuje tabela.

Inflacja wpływa negatywnie na kredytobiorców niezależnie od tego, w jakiej walucie zaciągali kredyt. I robi to w dwójnasób: po pierwsze, sprawiając, że musimy wydawać więcej, aby zapewnić sobie taki sam poziom życia, więc w portfelach zostaje nam realnie mniej pieniędzy; po drugie wpływając na podniesienie rat kredytów poprzez wyższe stopy procentowe.

Kredyty a wojna – o czym musimy pamiętać

Próbując przewidzieć, jak wojna wpłynie na kredyty i naszą sytuację jako kredytobiorców, pamiętać należy, że dokładne skutki konfliktów zbrojnych dla ekonomii, gospodarki i sektora bankowego są trudne do przewidzenia. Wiadomo natomiast, że reperkusje na pewno się pojawią i należy zakładać że będą długofalowe i wieloletnie. To, co trzeba zapamiętać, to fakt, iż wojna nie zamyka naszych zobowiązań – i chociaż może czasowo zawiesić ich spłatę, to prędzej czy później bank upomni się o pożyczone przez nas środki. Dodatkowo, może również dojść do sytuacji, w której nie będziemy już posiadać nieruchomości, na którą kredyt zaciągnęliśmy, gdyż zostanie ona zniszczona w ramach działań wojennych, a wciąż będziemy musieli spłacać raty według harmonogramu. Nie zadziała tutaj obowiązkowe ubezpieczenie nieruchomości, wymagane przy każdym kredycie hipotecznym, gdyż standardowo nie obejmuje ono skutków konfliktów zbrojnych. 

Oceń ten post

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontakt

Masz pytania?

Zadzwoń teraz
Wypełnij krótki wniosek

Skontaktujemy się z Tobą w ciągu godziny
(09:00 - 19:00)